polskifrancuski
A A A

o mnie








To były piękne dni...

Od czasu, kiedy po raz pierwszy ujrzałam komputer, coś zaiskrzyło. Widać to zresztą na zdjęciach - tę miłość od pierwszego wejrzenia. Potem była nieodżałowana Amiga 500+ z rozszerzeniem pamięci RAM do 2 megabajtów [sic!] i ogromna liczba połamanych joysticków.  Najlepszym pomysłem, na jaki wpadli moi rodzice w tamtym czasie, było zakupienie programu graficznego o jakże wdzięcznej nazwie: Deluxe Paint IV. Nie, żebym była jakoś szczególnie dumna z rysunków, które stworzyłam przy jego pomocy... Ale fakt pozostaje niepodważalny - do dzisiaj lubię używać zarówno tradycyjnych pędzli, jak i tych cyfrowych. Joysticków już niestety nie łamię, a szkoda...

Serdecznie zapraszam do zapoznania się z ofertą Agencji Interaktywnej Kinkajou, w której obecnie pracuję.



Marzenia są częścią czasoprzestrzeni, która dopiero będzie miała szansę zaistnieć


Kinga Szumilas